Display_43_thumb_167072688_3904749492905101_7393879217085487131_n

Czy rewitalizacja Wenecji musi oznaczać wycięcie blisko 700 drzew?

powrót

Od ponad tygodnia wpływają do mojego biura prośby o interwencję w sprawie rozpoczynającej
się wycinki drzew wokół jeziora Jelonek w Gnieźnie. Chwilę trwało nim zabrałam głos, bo sprawa jest dość poważna i wolałam skonsultować się z moimi ekspertami.

Wielu z Was rozumie potrzebę i sens rewitalizacji tego terenu, ale nie akceptujecie planu usunięcia rosnących tam blisko 700 drzew, zwłaszcza zdrowych samosiejek klonu jesionolistnego. Podkreślacie, że przyzwyczailiście się do tych drzew, jest to zrozumiałe, gnieźnieńska Wenecja zaczęła odżywać i coraz więcej z nas lubi spędzać tam swój wolny czas.

Zgadzam się z moimi ekspertami, że w dobie kryzysu przyrodniczo-klimatycznego trzeba gruntownie przemyśleć nasze podejście do gatunków inwazyjnych, że drzewa, które dobrze się u nas czują, rosną samoistnie, należy zostawić i systematycznie pielęgnować, kontrolując przybywanie nowych samosiejek. Niepokojące jest, że z Polski zaczynają wycofywać się gatunki mocno zakorzenione w naszym ekosystemie tj. świerki, sosny i brzozy. Wraz z globalnym ociepleniem zrobiło się dla nich w Polsce zbyt sucho i zbyt ciepło. Pojawiają się natomiast gatunki, które w tych warunkach się odnajdują, to między innymi klon jesionolistny.

Wydaje się zatem zasadne, aby w przestrzeni parkowej, która nie jest lasem naturalnym, pozostawić drzewa, które sprawdziły się w naszych warunkach i tworzą niepowtarzalną atmosferę miejsca. Warto zauważyć, że proponowane przez miasto gatunki nowych nasadzeń, np. metasekwoja chińska, platan klonolistny, wiśnia piłkowana, kasztanowiec czerwony, głóg pośredni, dąb błotny są typowe dla rozwiązań parkowych, nie występują zaś w naturze. Pytanie więc ile z nich przetrwa i jak się będą rozwijać. Niepokoi mnie także rażąco niska kompensacja. 202 nowe nasadzenia nie zastąpią nam w najbliższych dziesięcioleciach blisko 700 egzemplarzy, które mają być wycięte.

Wielu z Was zwraca też uwagę, że podczas ubiegłorocznych konsultacji społecznych nie wspominano o rezygnacji z tak dużej ilości drzew. Spodziewaliście się zatem jedynie wycięcia chorych egzemplarzy, drzew uniemożliwiających przeprowadzenie inwestycji oraz standardowych zabiegów pielęgnacyjnych.

Dziś w imieniu mieszkańców Gniezna, miłośników przyrody i fachowców w zakresie dendrologii zwróciłam się do Pana Prezydenta o weryfikację planów i odstąpienie od wycinki zdrowych drzew na Wenecji.