Display_43_thumb_6_img_7650

Paulina Hennig-Kloska o pomocy Frankowiczom

powrót

Na co nas stać? Zapewne na zmiany bieżące, jak np. likwidacja spreadów. Można w ten sposób istotnie pomóc osobom, które zaciągnęły kredyty hipoteczne w walutach obcych. Możemy też zahamować banki, które wciąż zarabiają na stawkach bazowych.

Niestety, projekt prezydencki od pierwszego dnia jest szeroko komentowany jako nierealny, bo faktycznie do realnych nie należy. Głównym problemem stworzonej przez doradców Prezydenta Andrzeja Dudy ustawy jest koszt wdrożenia tego projektu, koszty na którego nie stać dziś ani państwa, ani banków. Koszty wprowadzenia tego projektu różnie są szacowane, bo nie wiemy dokładnie, którzy klienci z jakich elementów ustawy chcieliby skorzystać. Łatwiej byłoby rządowi rozmawiać z bankami, gdyby mógł częściowo partycypować w tym koszcie, a to byłoby możliwe, gdyby np. projekt Rodzina 500+ wprowadzono za rok czy dwa, ale rządzący nie chcieli rozwiązać problemu frankowiczów i postawili na co innego.

Musimy być świadomi, że program 500+ nie pozwoli zrobić w Polsce żadnej innej kosztownej reformy przez najbliższe lata. W tym roku skonsumuje szereg jednorazowych wpływów, a w kolejnych trzeba będzie przeznaczyć na jego realizację całą wolną siłę wydatkową państwa. Całą, bo szukać będziemy 23 mld zł, a to naprawdę dla naszego budżetu dużo.

Wystarczy wrócić do analiz, przeprowadzonych przy pracy nad podatkiem bankowym. Szacuje się, że osiem banków, w tym cztery giełdowe oraz dwa oddziały instytucji kredytowych, mają zyski na poziomie podatku bankowego. Oznacza to, że jeśli nie przełożą podatku na klientów albo nie przeprowadzą głębokiej optymalizacji kosztów, będą mieć problemy. Ich wyniki będą bliskie zeru lub ujemne, gdyż dziś ich ROA, czyli rentowność aktywów, jest porównywalna z wprowadzoną stawką podatku. Skąd zatem takie instytucje mają wziąć środki na pokrycie kosztów związanych z przymusowym przewalutowaniem kredytów frankowych? Nie bez przyczyny wagę tego ryzyka podkreślają w swych komunikatach instytucje nadzorujące rynek i agencje ratingowe. Dotychczas stabilny sektor bankowy w Polsce był jednym z mocnych filarów rozwijającej się gospodarki. Problemy banków to problemy gospodarki, a zawirowania w gospodarce odczują Polacy.

Prezydencki projekt jest niesprawiedliwy społecznie. Przewiduje pomoc osobom, które zaciągnęły kredyty w CHF niezależnie od
wykazywanej dziś zdolności do spłaty, a nie rozwiązuje problemu osób biednych, które zaciągnęły kredyty w PLN, a np. straciły w kryzysie pracę, wpadły w ręce windykatorów i dziś borykają się z problemami egzekucyjnymi.