Display_43_thumb_maszprawo

Podstawowa zasada liberała: żeby wydać, trzeba zarobić.

powrót

Żeby wydać, trzeba zarobić.

W ostatnich latach rząd często sugeruje obywatelom, że coś im daje, że pieniądze, które trafiają do ludzi z budżetu państwa to manna z nieba. A przecież nikt nic nam nie daje, sami sobie finansujemy wszystkie programy socjalne, utrzymujemy szkolnictwo, opiekę zdrowotną, remonty dróg.

W Polsce ponad 90 proc. dochodów budżetu państwa stanowią podatki. Każdy dodatkowy wydatek z budżetu powoduje więc podwyżki dotychczasowych podatków lub wprowadzanie nowych. Tak działo się przez ostatnie lata. PiS wprowadził bardzo wiele nowych podatków pośrednich. Obywatele je płacą, często nie wiedząc, kiedy, za co i na co.

Weźmy znany nam podatek bankowy. Przez trzy lata do budżetu państwa wpłynęło z tego tytułu 10 mld złotych. Skąd te pieniądze? Zyski banków dalej rosną, eksperci nie mają wątpliwości, że podatek został przeniesiony na klientów, którzy więcej płacą za kredyty, konta czy karty kredytowe.
Mniej znany przykład stanowi wprowadzony w ubiegłym roku podatek katastralny od nieruchomości komercyjnych. To podatek pobierany od wynajmowanych magazynów, lokali handlowych, hoteli czy mieszkań. Właściciele tych nieruchomości przy pierwszej okazji przerzucili podatek na cenę najmu, a najemcy na cenę towarów i usług. Efekt jest taki, że obywatele drożej płacą za najem mieszkania, pokoju hotelowego, rośnie cena przechowywanych w magazynie towarów. Masowo wprowadzane podatki pośrednie powodują wzrost cen i drożyznę.

#MASZPRAWO WIEDZIEĆ, ZA CO PŁACISZ


Jesteśmy przeciwni wprowadzaniu ukrytych podatków w cenie paliwa, energii czy usług bankowych. Podatki powinny być proste, a obywatele mają prawo wiedzieć, ile ich faktycznie wpłacają do kasy państwa. Powinniśmy przyjąć zasadę, by na rachunkach była podawana informacja na temat wszystkich skumulowanych podatków ujętych w cenie towarów i usług. Liberałowie oczekują, by rząd rozliczył się z pobranych pieniędzy.

W imieniu obywateli rząd decyduje, na co podatki są wydawane, ale można to robić bardziej lub mniej przejrzyście. Pieniądze w budżecie nie są znaczone, obywatel nie posiada więc informacji, na co poszczególne pozycje zostały wydane. Przykładowo akcyza od paliw tylko częściowo trafia na drogi, zdecydowana większość do wspólnej kasy, a z niej na pomoc społeczną czy media publiczne. Ponieważ brakuje na rozbudowę dróg i autostrad, obywatel zmuszany jest zapłacić ponownie – tak PiS wprowadził nową opłatę paliwową. W cenie detalicznej benzyny EU95 już 55 proc. stanowią podatki. Taka spirala powoduje, że coraz mniejsza część naszego wynagrodzenia pozostaje do naszej dyspozycji, a coraz więcej oddajemy państwu, płacąc urzędowi skarbowemu lub pośrednio w cenie towarów i usług.

PŁACISZ PODATKI? #MASZPRAWO OCZEKIWAĆ

– pomocy lekarskiej, gdy jesteś chory,

– czystego powietrza, by nie umierać przedwcześnie,

– nowoczesnej edukacji, która przygotuje twoje dzieci do startu w dorosłe życie,

– godnej emerytury, gdy już przestaniesz pracować.

#MASZPRAWO DO KWOTY WOLNEJ, KTÓRA ODZWIERCIEDLA TWOJE KOSZTY PRACY

Przedsiębiorcy i osoby samozatrudnione mogą odliczać od przychodów koszty związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, nie dotyczy to pracowników. Choć zatrudnieni często ponoszą znaczne koszty wynikające z utrzymywania podjętej pracy, nie mają możliwości odliczenia ich od przychodów. Ta nierówność powinna być niwelowana stosunkowo wysoką kwotą wolną od podatku.

W 2016 roku klub Nowoczesna złożył w Sejmie ustawę podwyższającą kwotę wolną od podatku – równą dla wszystkich zatrudnionych. Ustawa trafiła do sejmowej zamrażarki.
Zaproponowaliśmy coroczną waloryzację kwoty wolnej i uzależnienie jej od poziomu kwoty minimum socjalnego publikowanego przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych pomnożony przez 15, co np. w 2014 dałoby już 8 161,35 zł.
Silna gospodarka jest podstawą zamożności każdego państwa. Tylko ona może zapewnić wyższą jakość życia Polek i Polaków.

Jako przedsiębiorca #MaszPrawo do stabilnych przepisów podatkowych, jednolitego prawa, sprawnie działających sądów i administracji, która nie przeszkadza.

Silna gospodarka zwiększa dobrobyt Polaków i zapewnia stabilność naszego państwa. Musimy dać możliwość realizacji swoich aspiracji każdemu, bez względu na pochodzenie, miejsce zamieszkania czy status finansowy. Silną gospodarkę tworzą przedsiębiorcy, wolny rynek i sprawiedliwe konkurowanie.

Istotnym problemem przedsiębiorstw jest duża zmienność przepisów podatkowych, zwłaszcza tych, które generują nowe koszty. Obciążenia w gospodarce nie mogą rosnąć szybciej niż wydajność pracy. Nagły wzrost kosztów funkcjonowania w branżach charakteryzujących się niską zyskownością może powodować straty, nieopłacalność produkcji, likwidację miejsc pracy, a nawet być motorem nadmiernego wzrostu cen.

Czas zamknąć epokę niejednolitych interpretacji przepisów podatkowych. Zbyt często zdarza się, że te same przepisy podatkowe inaczej są interpretowane przez różne urzędy. W swojej pracy zawodowej widziałam absurdalne sytuacje, w których urząd skarbowy i urząd kontroli skarbowej wydawał różne opinie w tej samej sprawie.

W polskich sądach wciąż za długo trzeba czekać na rozstrzygnięcie. Sprawnie działające i niezależne od nacisków władzy sądy to jeden z podstawowych filarów silnej gospodarki. To ważne dla pracowników, pracodawców i ich kontrahentów. Pod rządami PiS wydłużył się czas oczekiwania na wyroki w sprawach karnych, cywilnych, pracowniczych, a także gospodarczych i upadłościowych. Prawdziwa reforma sądów jest konieczna, ale nie może polegać jedynie na wymianie kadrowej.

Administracja musi działać sprawnie, a przedsiębiorcy nie mogą czekać dwa miesiące na zwrot podatku VAT. To pieniądze, które powinny pracować. Podatek od towarów i usług powinien być podatkiem neutralnym. Państwo nie może poprawiać własnej płynności kosztem przedsiębiorstw.
Obecnie podstawowy termin zwrotu VAT to 60 dni, a urzędy skarbowe często wydłużają ten czas, nawet bez wszczynania formalnych procedur kontroli. Zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw, przetrzymywanie zwrotów VAT stanowi znaczne zagrożenie dla płynności firmy i barierę dalszego rozwoju. Dlatego Nowoczesna proponuje przyspieszenie zwrotów VAT poprzez skrócenie terminu z 60 do 25 dni. Taka ustawa została przez nas złożona w Sejmie w pierwszej połowie 2017 roku.