Display_43_thumb__mg_4154

System emerytalny - konsultacje

powrót

Największym problemem systemu emerytalnego w Polsce jest dziś brak zaufania Polaków do wypłacalności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w przyszłości. Im młodsze pokolenia tym mniejsza wiara w godną państwową emeryturę. Działalność rządu tego zaufania nie buduje. Jednoczesne obniżenie wieku emerytalnego i podwyższenie minimalnej emerytury sprawi, że deficyt w FUS w kolejnych latach będzie jeszcze większy. Min na ten temat rozmawialiśmy wczoraj w trakcie konsultacji na temat przyszłości systemu emerytalnego.



Eksperci podkreślali, że system emerytalny musi być prosty i sprawiedliwy. Po pierwsze Polacy powinni rozumieć z czego wynika wysokość ich przyszłej emerytury. Po drugie należy zlikwidować sytuacje, w których część osób ubezpieczonych pobiera z systemu 3-krotnie więcej niż wpłaci. Jeśli rząd chce by np. górnicy w dalszym ciągu mieli możliwość szybszego odejścia na emeryturę, powinien zobowiązać ich zakłady pracy do odpowiednio szybszego odprowadzenia składek. Inni obywatele nie mogą ponosić kosztów utrzymania grup uprzywilejowanych.



Duże wątpliwości budzą też plany dotyczące całkowitej likwidacji OFE. Z jednej strony część Polaków dalej uważa, że pieniądze w nich zgromadzone są bezpieczniejsze niż w ZUSie, z drugiej rozbiór OFE rozpoczęty jeszcze za czasów rządu PO-PSL rozmontował ich mechanizmy ochronne. Kroplę goryczy dolał wyrok TK uznający, że nie są to pieniądze Polaków lecz państwa.



PiS chce zamknąć rozdział historii pt. OFE. Minister Rafalska uważa, że pieniądze w nich zgromadzone w całości powinny trafić do ZUS. Takie myślenie jest nie do przyjęcia, Polacy nie chcą wspierać studni bez dna, nie taka była umowa społeczna. Minister Morawiecki chce zgromadzone w OFE pieniądze podzielić. Część miałaby trafić na Indywidualne Konta Emerytalne a część do Funduszu Rezerw Demograficznych. Wczoraj zaś uznaliśmy, że i owszem pieniądze trzeba oddać Polakom ale w 100% powinny one trafić na IKE. Co więcej Państwo polskie powinno raz na zawsze przyznać, że są to pieniądze obywateli i zapewnić nas, że już nikt nigdy po nie nie sięgnie.