Display_43_thumb_handel_niedziela

Zakaz handlu w niedzielę oraz podatek handlowy

powrót

Już w trakcie prac nad ustawą o podatku handlowym mówiłam, że zapłacą go Polacy czyli klienci, dostawcy i podwykonawcy sieci handlowych. Już dzień po wejściu w życie nowej daniny możemy potwierdzić, że tak się stało.

Podrożały ceny artykułów spożywczych takie jak mięso, masło, cukier czy owoce. Wzrost cen nie przekierował jednak klientów do małych sklepików osiedlowych ponieważ te wciąż są droższe od sieci handlowych. W zamian zaostrzyła się konkurencja pomiędzy sieciami handlowymi, które próbują rywalizować innymi metodami niż cena bezpośrednia produktu.

Sieci zagraniczne chcą renegocjować umowy, a niektóre polskie sieci wystosowały nawet oficjalne pisma do swoich dostawców w sprawie rabatów, które mogłyby pokryć przynajmniej cześć podatku.

PiS dalej chce niszczyć polski handel. Dziś do sejmu wpłynął projekt ustawy o zakazie handlu w niedzielę, jesteśmy jemu zdecydowanie przeciwni. Powodów jest bardzo wiele:

1. Polacy chcą mieć możliwość robienia zakupów w niedzielę i rząd nie może stawiać inicjatywy związku zawodowego nad wolą obywateli.

2. Jeśli ludzie nie pójdą na zakupy to przy okazji nie zajdą do restauracji, kawiarni czy kina.

3. W niedziele często pracują osoby nie mające rodzin, za to potrzebujące wolnego dnia w inne dni tygodnia. To np. studenci, którzy traktują weekend jako możliwość zarobienia pieniędzy na naukę czy wakacje.

4. Walka o klienta przez duże sieci handlowe w piątek i sobotę może jeszcze bardziej wyniszczyć małe sklepy osiedlowe, co pokazał już przykład węgierski. Nie przez przypadek Węgry dziś wycofują się z zakazu.

Proponujemy by rząd przy okazji dyskusji o zakazie handlu w niedzielę wynegocjował dla pracowników lepsze stawki za pracę w siódmy dzień tygodnia i zadbał o przestrzeganie przez sieci ich praw, a wszyscy będą zadowoleni.